Muzeum Morskie w Karlskronie

Muzeum Marynarki Wojennej jest jednym z najstarszych muzeów w Szwecji. Jego początki sięgają 1752 roku, kiedy to z inicjatywy króla Adolfa Fryderyka otwarto w stoczni wojskowej w Karlskronie Salę Modeli Okrętów. Przechowywane tam drewniane modele miały służyć budowniczym okrętów – kreślone plany nie były wówczas w powszechnym użyciu.

Z biegiem lat zbiory wzbogacały się o nowe modele okrętów i ich wyposażenia, a w późniejszym czasie również inne eksponaty obrazujące historię szwedzkiej marynarki wojennej. W muzeum eksponowane są dziesiątki drewnianych modeli okrętów, pochodzących w większości z XVIII wieku (najstarsze z końca XVIIw.), a więc z okresu największej świetności Karlskrony i jej stoczni wojskowej. Oprócz modeli okrętów na ekspozycji znajdują się również modele maszyn i urządzeń stoczniowych, a także modele eksperymentalne, np. najstarszy na świecie zachowany model konstrukcyjny łodzi podwodnej z XVIII wieku.

Mimo długiej historii swojej działalności Muzeum Morskie jest bardzo nowoczesne i oferuje atrakcje, jakich próżno szukać w innych tego typu obiektach. Tutaj wejdziesz na pokład prawdziwego okrętu podwodnego! Od  2014 roku to właśnie Sala Okrętów Podwodnych i HMS Neptun przyciągają setki tysięcy turystów z kraju i zagranicy. Wchodząc na pokład Neptuna przeniesiesz się do innego – podwodnego – świata. Na szczególną uwagę zasługuje też eksponowany tutaj pierwszy szwedzki okręt podwodny Hajen (Rekin) zwodowany w 1904 roku. Wrażenia z wizyty w tej sali pozostaną z Tobą na zawsze!

A co powiesz na zejście do tunelu biegnącego po dnie morskim pod pomostem, na którym zbudowano muzeum? Przez specjalne szyby z hartowanego pleksiglasu można zobaczyć, co zostało z wraku okrętu Göta Lejon, zatopionego w tym miejscu podczas wypełniania cieśniny między wyspami Stumholmen a Laboratorieholmen.

W ostatniej sali na parterze podziwiać można galiony, czyli figury dziobowe, pochodzące z dawnych okrętów wojennych. Kilkumetrowej wysokości rzeźby wykonane są w drewnie sosnowym, każda z nich waży około półtorej tony. Większość z nich wyszła spod dłuta Johana Törnströma i przeszła chrzest bojowy podczas wojny z Rosją w latach 1788-90. Wiele galionów przemalowano na biało po 1805 r. wierząc, że przyniesie to szczęście jak Nelsonowi pod Trafalgarem.